Trudne dziecko? – refleksje wychowawcy

0
25

Wkroczyliśmy w XXI wiek pełni nadziei na lepsze jutro. Nasze życie nabrało tempa. Otacza nas atmosfera nerwowości, ciągłego pośpiechu, chaosu i nieporządku. Trudno nam stworzyć oazę spokoju, trudno jest prowadzić tryb życia ściśle uregulowany, precyzyjnie zaplanowany i realizowany. Wśród tego ogólnego chaosu, charakteryzującego rozkład zajęć dorosłych, trudno jest się odnaleźć dzieciom. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy przyszło nam zmagać się z pandemią COVID19.

Coraz częściej do oddziałów szkolnych trafiają uczniowie sprawiający wychowawcom wiele problemów. Mówi się o nich: „trudne dzieci”. Do niedawna takim terminem określano przeważnie każde dziecko sprawiające trudności wychowawcze, bez względu na źródło pochodzenia owych trudności. Jesteśmy przekonane, iż każda z naszych koleżanek i kolegów zetknęła się w swojej pracy dydaktyczno-wychowawczo-opiekuńczej z takim dzieckiem.

Dziecko zwane trudnym wymaga wprawdzie indywidualnego traktowania, ale nie znaczy to, że trudności tkwią w nim samym i że różni się ono czymś szczególnym od swych rówieśników. Uważamy, że trudności, na jakie natrafiamy u niektórych dzieci, można i należy przezwyciężać! Zamierzamy przekonać tych, którzy wątpią w możliwość indywidualnego traktowania dziecka w zespole klasowym oraz choć trochę dopomóc tym, którzy nie szczędząc trudu, pragną dobrze wychować każdego powierzonego ich opiece ucznia.

Można by zaryzykować stwierdzenie, że każde dziecko z punktu widzenia wygody dorosłego człowieka jest kłopotliwe. Przenosząc to na grunt szkolny – im mniej doskonały jest wychowawca, tym trudniejszy wydaje mu się wychowanek. Błędne postępowanie takiego wychowawcy przyczynia się do powstawania i pogłębiania trudności. Każde dziecko jest inne, jeżeli więc sprawia nam trudności – powinniśmy je dobrze poznać. Istnieje wiele książek o tzw. dzieciach trudnych. Pokazują one zazwyczaj, jakie bywają rodzaje trudności i jak ktoś uzbrojony w wiedzę, intuicję i doświadczenie, je rozwiązał. Często jednak, gdy nadchodzi czas, by samemu uporać się z trudnościami, stajemy się bezradni i nie wiemy od czego zacząć.

Wydaje nam się, że pierwszym krokiem mającym nam pomóc, będzie wnikliwa obserwacja objawów, z jakimi ma się do czynienia. Można je podzielić na dwie grupy. Do pierwszej – najliczniejszej – będą należały: agresja, ataki złości, rzucanie się z błahych powodów na kolegów, a nawet na wychowawczynię, głośny krzyk, ordynarne wymyślanie. Wszystko to przyczynia się do złej atmosfery. Druga grupa objawów to: nieśmiałość, bierność, apatia, lękliwość, niechęć do mówienia, obojętność na wszystko, co się dzieje w klasie. Takie dzieci właściwie nikomu w niczym nie przeszkadzają. Jednakże uaktywnienie takich uczniów – to duże wyzwanie dla wychowawców właściwie rozumiejących swoje zadania. Tym dwóm rodzajom objawów towarzyszą często jeszcze inne, jak: wady wymowy, nadmierna ruchliwość, niechęć do jedzenia, onanizm, kłamstwo dziecięce, zabieranie cudzych rzeczy.

Następnym naszym krokiem powinno być zbadanie, jakie przyczyny mogły wywołać powyższe objawy. Możemy dokonać tego poprzez:

  • zapoznanie się z warunkami środowiskowymi dziecka
  • zebranie informacji o jego właściwościach psychicznych
  • zebranie informacji o stanie zdrowia ucznia.

W dalszej kolejności powinno usuwać się przyczyny trudności drogą świadomego postępowania wychowawczego, przy współpracy z rodzicami i specjalistami. Należy pamiętać, że zawsze po poznaniu trudności na początku pracy nad dzieckiem, należy zadawać sobie pytanie: dlaczego? Zastanówmy się więc najpierw, dlaczego np. Mateusz używa brzydkich słów, gdzie je usłyszał, a nie karzmy go za to, że tak właśnie się odzywa.

Dzieci sprawiające trudności wymagają od wychowawcy oddziaływania indywidualnego. Nauczyciel powinien wiedzieć, na jakie cechy wychowanka musi zwracać szczególną uwagę. Nie wolno mu jednak zapominać, że nawet wtedy, gdy wychowawca oddziałuje indywidualnie, ma przed sobą nie pojedynczego wychowanka, lecz cały zespół, którego on jest członkiem i który w każdej chwili wpływa na jego zachowanie i reakcje.

Doświadczenie mówi, że wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z dzieckiem trudnym, należy szukać dorosłego, który w stosunku do tego dziecka popełnia błędy wychowawcze. Rodzice błądzą, bo przeważnie obce są im prawa rządzące psychiką dziecka. Przyczyn błędów popełnianych przez pracowników instytucji wychowawczo-opiekuńczych należy szukać przede wszystkim w fałszywym rozumieniu wychowania zespołowego, które po prostu utożsamia się ze stosowaniem wyłącznie zbiorowych form pracy z grupą, uważając indywidualizację za luksus.

Wiadomo, że nie są to sprawy łatwe, dlatego dobrze jest zapoznać się z działalnością sieci poradni zdrowia psychicznego oraz poradni psychologiczno-pedagogicznych, służących radą i wskazujących właściwe sposoby postępowania z dziećmi, które przeważnie niesłusznie, dorośli nazywają trudnymi. Należy pamiętać, że wczesne wykrycie przyczyn trudności wychowawczych pozwala zapobiec złu i że te trudne dzieci wyrastają potem na wartościowych, dzielnych ludzi. A o to przecież nam wszystkim chodzi, prawda?

Opracowanie na podstawie własnych, długoletnich obserwacji i doświadczeń:

Ewa Rozmarynowicz oraz Joanna Traczyk – Czytelniczki Portalu